Wydanie nr: 5 (183) WRZESIEŃ 2019
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie













JAWI





































Kiedy zaczniemy mówić jak ludzie?...

Oto jest pytanie pytań... Kiedy obserwuję to, co dzieje się dzisiaj w Polsce, kiedy zmuszany jestem wysłuchiwać w różnych telewizjach tej całej nachalnej propagandy LGBT+ i tych narzekań rzekomo dyskryminowanych, represjonowanych i maltretowanych osobników homo, tych gejów i tych lesbijek, którzy podobno boją się wyjść na ulicę ze swoją innością, to robi mi się niedobrze. Geje i lesbijki byli na tym świecie od zawsze. W Polsce nie brakowały ich przed wojną, w czasie wojny i po wojnie. Nikt nie interesował się tym zjawiskiem, nikt nikogo nie represjonował z powodu orientacji seksualnej, nikogo nie interesowało, kto z kim i dlaczego. Nikomu do głowy nie przyszło organizowanie jakichś marszów równości, ani robienie sztandarów w kolorach tęczy. Teraz, kiedy jest za dużo ludzi na tym bożym świecie, kiedy wszystko jest problemem dla tych białych kołnierzyków rządzących kapitałem światowym, sięgnięto po wypróbowane metody wpuszczania w narody pomysłów, które – wiedzą o tym zarówno socjolodzy jak i policja konna – muszą chwycić i wywoływać bałagan. Narody nie będą wtedy upominać się o wolność, poszanowanie praw, dach nad głowami i spokojne życie, tylko o podrzucone im niby wartości. Rządzenie przyjdzie łatwiej.

Klasycznym przykładem jest zaszczepiony już – niestety - w Polsce ruch LGBT+ razem z tymi idiotycznymi marszami równości i argumentami, że osobnicy o innej orientacji seksualnej, są traktowani inaczej niż reszta społeczeństwa.  Sam słyszałem jak pan Biedroń – z całym szacunkiem dla nowo wybranego posła do Parlamentu Europejskiego – biadolił, że ludzie żyjący ze sobą w związku partnerskim nie mogą – na przykład – dowiedzieć się w szpitalu o stan zdrowia swego partnera, bo nie są rodziną. Co więcej, nie mogą po sobie dziedziczyć majątku, bo też to należy się rodzinie, którą oni nie są. Trzeba więc wprowadzić śluby homoseksualistów i robić z nich rodziny. Nie będę przypominać, co ksiądz Tischner  mówił o prawdzie, to a propos tych zapytań w szpitalu i tych testamentów, tylko napiszę, że para gejów czy lesbijek może sobie wzajemnie  dać dozgonne upoważnienie notarialne do reprezentowania się zawsze i wszędzie, tak samo może sobie wzajemnie dać testament notarialny, aby w razie czegoś odziedziczyć majątek. Żadne śluby do tego potrzebne nie są, tylko kilkadziesiąt złotych i wizyta u notariusza. Zacznijmy mówić o tym wszystkim jak ludzie.

I powtórzmy jednoznacznie i  otwarcie, że nie chodzi w tym wszystkim, ani o informacje ze szpitala, ani o dziedziczenie, ale o to, aby zdemoralizować społeczeństwo, rozwalić wszelkie wartości, zdeptać rodzinę ludzką, a przy okazji zaatakować Kościół, jedyną jeszcze barykadę przed tą inwazją na Człowieczeństwo. Szkoda tylko, że tak walczący o swoje rzekomo deptane prawa geje i lesbijki nie rozumieją, że jak już tylko wypełnią rolę w którą ich wpuszczono ( co oczywiście nie stanie się, bo nie ma zbrodni doskonałej ), to wtedy za kogo wezmą się ich sponsorzy? Za nich właśnie! Wtedy nasi milusińscy geje i lesbijki, poznają smak własnej bezdennej głupoty…

Miejmy jednak nadzieję, że LGBT+ szybciej przeminie, aniżeli pojawiło się na polskich ulicach – to już widać, pozostawiając tylko niesmak i wstyd u garstki polskich gejów i lesbijek za to, że tak dali się zmanipulować. Wyjdą na dzieci zagubione we mgle…

No i co, przydało się trochę tekstu sformułowanego po ludzku?

Jerzy A. Gołębiewski. 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem