Wydanie nr: 2 (174) MAJ 2018
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie













JAWI





































Dzieje się coś bardzo niedobrego - zdziczenie...

Nie trzeba żadnych badań, sondaży czy sympozjów naukowych, aby stwierdzić, że w naszym, polskim społeczeństwie dzieje się coś bardzo niedobrego i na dodatek z tendencją wzrostową. Obszar wszelkiego rodzaju patologii, będącej szkodliwym „odpryskiem” zmian cywilizacyjnych i kulturowych implantowanych do Polski przez ostatnie 30 lat, jest zaskakująco wielki. Wielki i demaskujący mizerię naszej kultury, która jak się okazało nie ma mechanizmów obronnych. Wspomnianych patologii mamy nadmiar: narkotyki, prostytucja, korupcja, oszustwa, układy mafijne, chamstwo, protekcjonizm i nomenklatura partyjna, to tylko to, co widać tak zwanym gołym okiem. Reszty można się domyślać obserwując bieg wydarzeń. Nową natomiast ujawnioną patologią o przerażających kon-sekwencjach na dziś i na przyszłość dla narodu jest stosunek, głownie niektórych matek i ich partnerów ( proszę zwrócić uwagę na to nowe określenie, dawnego polskiego pejoratywnego wyrażenia „kochanek” ) do dzieci, nowonarodzonych, niemowląt, dzieci w wieku przedszkolnym.

W ostatnich latach wielokrotnie czytaliśmy w prasie i dowiadywaliśmy się z radia i telewizji o noworodkach znajdowanych na śmietnikach, o noworodkach „przechowywanych” w becz-kach, topionych w gnojówkach, uduszonych przez własne matki, bitych i maltretowanych przez kochanków matek, czytaliśmy w prasie i dowiadywaliśmy się z telewizji o małych dzieciach porzucanych, zamykanych w pudłach samochodów w czasie letnich upałów, gwał-conych i topionych. Najnowsze doniesienia mówią o paromiesięcznym dziecku pobitym, z urazami mózgu, połamanymi żebrami i pękniętą śledzioną, które trafiło do szpitala i tam walczy o życie. Inne doniesienia mówią o porzuconym paroletnim chłopcu, którego matka ze swoim „partnerem” pozostawili na klatce schodowej, sami udając się, no właśnie dokąd? Gdyby nie obcy ludzie chłopiec pewnie na tych schodach, z głodu, zimna i strachu, albo by zmarł, albo stracił zdrowie na resztę życia.

We wszystkich takich sytuacjach pojawiają się dwie osoby: matka i jej „partner”, duet które-mu zawsze dziecko przeszkadza i którego to dziecka trzeba się pozbyć. Czyli dokonać, na-zwijmy rzecz po imieniu – zbrodni. To, że później zarówno wyrodna matka i jej „partner” zgniją w więzieniu nie zmienia faktu, że dokonali zbrodni dzieciobójstwa. Zadali też cios i tak już „ledwo wspominanemu” morale polskiego społeczeństwa. Społeczeństwa, w którym coraz częściej mamy do czynienia nie z rodziną, matką-żoną, ojcem- mężem, ale z „partnerką”, „partnerem”, „singlem” i „singielką” – czyli rozpadem rodziny naturalnej, takiej która jest dla normalnych ludzi ostoją, bezpiecznym portem i „uniwersytetem życia” dla potomstwa. Rodziną, która dla Państwa powinna być fundamentem społeczeństwa. Zamiast takiej rodziny, jak grzyby po deszczu pojawiają się falsyfikaty i karykatury, często zbrodnicze w stosunku do własnych dzieci. Tendencja ta jest niestety wzrostowa, a rola Państwa ogranicza się do tego, że tam gdzie dzieje się tragedia wkracza policja, prokurator, później jest sąd i więzienne kraty, a powinna tam być przede wszystkim profilaktyka. Gdzie jest ta profilaktyka? Oto jest pytanie.

I to też jest przerażające, że na razie niemowlęta utopione i przechowywane w beczkach to jest sensacja prasowa, na pierwszą stronę wielkimi literami, a powinny być już dawno sygnałem dla władz i urzędów, sygnałem nakazującym uruchomienie skutecznego państwowego systemu zapobiegania patologiom społecznym, systemu monitorującego środowiska lawirujące na poboczu normalności i przyzwoitości, na skraju prawdziwej kultury…

Jerzy A. Gołębiewski.
 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem