Wydanie nr: 2 (109) LUTY 2012
ISSN 1643-0883 | RPR 1392



















JAWI

















Comgroup - strony WWW



























TSL-BIZNES

Metanowa bomba zegarowa…

Rosyjscy naukowcy uderzyli na alarm. Z dna Morza Arktycznego wydobywa­ją się ogromne kolumny metanu ma­jącego znacznie silniejsze właściwości cieplarniane niż dwutlenek węgla. Jeśli arktyczne zasoby tego gazu w szybkim czasie przedostaną się do atmosfery, kli­mat Ziemi może się zmienić. Dla planety tyka metanowa bomba zegarowa. O tym niezwykłym zjawisku i grożących naszej planecie niebezpieczeństwach pisze red. Krzysztof Kęciek w magazynie „Przegląd”. Poniżej jego tekst:

Gęste fontanny gazu

Region wschodniosyberyjskiego szelfu arktycznego badała rosyjsko-amerykań­ska ekspedycja na statku „Akademik Ławrientiew". Igor Semiletow z Między­narodowego Centrum Badań Arktycznych przy University of Alaska Fairbanks powiedział reporterowi dziennika „The Independent": „Wcześniej znajdowali­śmy podobne do pochodni (metanowe) struktury, ale miały one średnice kilku­dziesięciu metrów. Obecnie odkryliśmy potężne struktury emisji gazu, które mają ponad 1000 m średnicy".

Z dna morskiego unoszą się bardzo gę­ste fontanny metanowych bąbli. Na sto­sunkowo niewielkim obszarze naukow­cy znaleźli ponad sto takich gazowych kolumn. Zapewne na całym szelfie są ich tysiące. Wcześniej zespół Semiletowa doszedł do wniosku, że z Morza Arktycz­nego przedostaje się do atmosfery tyle metanu co z wszystkich innych mórz i oceanów. Obecnie jednak rosyjscy spe­cjaliści uważają, że jest go w powietrzu jeszcze więcej. Koncentracja metanu nad Arktyką jest największa na całej planecie. W ciągu ostatnich 200 lat wzrosła w całej atmosferze aż trzykrot­nie, z 0,7 do 1,7 cząsteczki na milion, a w regionie Arktyki - aż do 1,9 cząstecz­ki na milion. Tak szybkiego wzrostu nie było w historii Ziemi. Nie przypadkiem temperatury wzrastają najszybciej w re­gionie arktycznym. Jak ustalili eksperci NASA, położona w Arktyce Grenlandia traci rocznie 100 miliardów ton lodu.

Temperatura wzrasta

Metan powstaje w wyniku beztlenowe­go rozkładu szczątków roślin i zwierząt, przez tysiące lat nagromadzonych. Jeśli gaz unosi się z dużej głębokości, utle­nia się w wodzie - powstaje dwutlenek węgla. Morze nad szelfem jest jednak płytkie (do 50 m), tak że metan dociera do atmosfery. Gaz ten ma właściwości cieplarniane 70 razy większe niż CO2,ponieważ jednak szybko ulega rozkła­dowi, naukowcy przyjmują, że przez rok cząsteczka metanu nagrzewa planetę 20 razy silniej niż cząsteczka dwutlen­ku węgla. Średnia temperatura wody na szelfie jest wyższa niż temperatura powietrza, od 85 lat zaś wzrasta. Kliny lodowe w dnie morskim topnieją, szelf w wielu miejscach się zapada, uwolnio­ny metan unosi się na powierzchnię.

Z opublikowanego w grudniu raportu amerykańskiej Narodowej Agencji Ba­dania Oceanu i Atmosfery wynika, że dla Arktyki rozpoczyna się okres ciepły. Temperatury wód i powietrza wzrosną, skurczy się pokrywa lodowa i śnieżna. Oznacza to jeszcze większe emisje me­tanu, które wzmocnią efekt cieplarniany. Zainicjowana zostanie reakcja łańcucho­wa, której nie da się powstrzymać.

Morze wyżej o 20 metrów

Do niepokojących wniosków doszło ostatnio 41 międzynarodowych eksper­tów, pracujących w ramach Permafrost Carbon Research Network. Badacze przedstawili swoje obliczenia w maga­zynie „Nature''. Oto topienie się wiecz­nej zmarzliny, która pokrywa jedną piątą lądów półkuli północnej, ma znacznie większy wpływ na zmiany klimatyczne, niż do tej pory zakładano. Do końca tego stulecia do atmosfery przedostanie się tyle samo węgla organicznego (w dwu­tlenku węgla i metanie), ile w następstwie globalnego wycinania lasów. Jednak z powodu wysokiej zawartości metanu topienie się wiecznej zmarzliny będzie miało dwa i pół razy większy wpływ na globalne ocieplenie niż wycinka lasów. Eksperci obliczyli, że wieczna zmarzlina zawiera 1700 miliardów ton węgla organicznego, trzy razy więcej, niż do tej pory zakłada­no, i dwa razy więcej, niż obecnie jest go w atmosferze.

Niektórzy specjaliści uspokajają. Meta­nowej apokalipsy nie będzie. Najwięk­sze zasoby tego gazu zalegają 200 m pod dnem morskim. Do 2100 r. nawet przy najczarniejszym scenariuszu sto­pi się najwyżej 10 m podwodnej zmar­zliny (plus 25 m, które już stopniały). Pewne jest jednak, że rozgrzewający Ziemię metan należy w większym stop­niu uwzględnić przy tworzeniu modeli klimatycznych. Trzeba też stwierdzić, że do końca wieku nie uda się ograni­czyć globalnego wzrostu temperatur do dwóch stopni, czego domagają się Unia Europejska i Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu. W 2010 r. emisje gazów cieplarnianych osiągnęły kolejny rekord. Prof. James Hansen, klimatolog z NASA, ostrzega, że wzrost globalnej temperatu­ry o jeden stopień oznacza podniesienie się poziomu mórz i oceanów o 20 m. ( Źródło: Przegląd )

Krzysztof Kęciek


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner