Wydanie nr: 4 (176) SIERPIEŃ 2018
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie













JAWI





































Kardynał Zenon Grocholewski do Pielgrzymów…

Głównym punktem tegorocznej Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja była przedpołudniowa msza na Jasnogórskich Wałach, której przewodniczył JE Zenon Kardynał Grocholewski. - Zniewolenie moralne nie jest drogą do budowania dobra, do rzeczywistego szczęścia – powiedział były prefekt Kongregacji Edukacji Katolickiej. Zwracając się do pielgrzymów hierarcha zaznaczył, że Polacy od wieków pielgrzymują na Jasną Górę nie tylko ze swoimi radościami, ale i prośbami o pomoc – Sanktuarium to stało się więc w sposób naturalny duchową stolicą Polski, a także - jak mówił św. Jan Paweł II - "wewnętrznym spoidłem życia narodu" oraz "siłą, która chwyta naród cały w pokornej i mocnej postawie wierności Bogu, kościołowi i jego hierarchii". Poniżej publikujemy udostępniony naszej redakcji przez JE ks. Zenona Kardynała Grocholewskiego, cały tekst Jego Homilii, wygłoszonej na Jasnej Górze, 8 lipca 2018 roku.

Ks. Zenon Kardynał Grocholewski:
Tutaj kształtuje się i dojrzewa wolność…


 Ekscelencje, Dostojni Księża Biskupi,
 Umiłowani współbracia w Kapłaństwie,
 Przedstawiciele Władz,
Wielce zasłużony i godny wszelkiego podziwu Ojcze Tadeuszu,
założycielu Radia Maryi i dzieł z tym związanych,
Ojcowie Redemptoryści,
Członkowie i sympatycy wielkiej i wspaniałej Rodziny Radia Maryja:
tutaj obecni, jak również łączący się z nami za pośrednictwem radia i telewizji
w kraju i zagranicą,
Kochana młodzieży, Umiłowani w Chrystusie Panu,

1. W domu Matki

Dzisiejsza Ewangelia św. (Mk 6, 1-6) stawia nam przed oczy spotkanie Pana Jezusa ze swoim rodzinnym miastem, z miejscowością w której się wychował, z Nazaretem. Oczywiście mieszkańcy tego miasta słyszeli o Jego poczynaniach, o Jego cudach, więc byli zaciekawieni, lecz niestety w chwili spotkania „powątpiewali o Nim” („Czy nie jest to cieśla…?”). Zlekceważyli Go. Sam Pan Jezus, jak zaznacza Ewangelista, „dziwił się ich niedowiarstwu” i wskutek ich braku wiary „nie mógł tam zdziałać żadnego cudu”.

Zupełnie odmiennym jest dzisiaj nasze spotkanie z Matką Najświętszą tutaj w Częstochowie. Inaczej niż miało to miejsce w Nazarecie, nasze serca przepełnione są wiarą w Jej matczyną miłość, i dlatego za Jej wstawiennictwem, dokonują się tutaj cuda, nie spektakularne, ale rzeczywiste.

Od wieków Polacy pielgrzymują do tej Pani Jasnogórskiej ze swoimi radościami, ale i bólami, cierpieniem, kłopotami: pełni ufności, że Ona otrze łzy, pocieszy, ukoi, doda sił, pouczy, rozpali serca; pełni ufności, że Ona nie zawiedzie. Sanktuarium Matki Bożej Jasnogórskiej stało się więc w sposób naturalny stolicą duchową naszego kraju, domem Matki, i takim winno pozostać na zawsze. Jak zauważył św. Jan Paweł II, „Jasna Góra jest wewnętrznym spoidłem życia narodu, jest siłą, która chwyta głęboko za serce i trzyma naród cały w pokornej a mocnej postawie wierności Bogu, Kościołowi i jego hierarchii” (Homilia 4 VI 1979), tutaj „bije serce Kościoła i serce Ojczyzny w Sercu Matki” (tamże).

Toteż pragnę pogratulować Rodzinie Radia Maryja, w którą i ja się czuję włączony, że wybrało to sanktuarium na miejsce corocznego, tak bardzo licznego spotkania. Nie mogło być wspanialszego wyboru. Tutaj Maryja przybliża nas do Chrystusa, który jest „drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6). Tutaj umacnia się nasza miłość, leczą się rany naszych dusz, uszlachetniają się serca, rodzą się dobre postanowienia i inicjatywy inspirowane mądrością Bożą, wyzwalają się przebaczenie i modlitwa za tych, którzy nas prześladują. Tutaj niejako kładziemy w naszych sercach i umysłach podwaliny budowania dobra, opartego na prawdzie. Stąd wracamy bogatsi duchowo, silniejsi, otwarci na prawdziwe potrzeby współczesności.

Nie tylko pragnę pogratulować Rodzinie Radia Maryja, że wybrało to miejsce na coroczne spotkanie, ale gratuluję także jej działalności, wypływającej z co dopiero zakreślonej łączności z tym sanktuarium, tzn. gratuluję Rodzinie Radia Maryja jej poczynań na rzecz prawdy i dobra w naszym kraju, na rzecz respektowania chrześcijańskich korzeni naszego narodu, na rzecz wartości duchowych; gratuluję jej troski o dobro rodziny, o prawa rodziców, o prawo do życia tych najbardziej bezbronnych, o solidne wychowanie młodego pokolenia; gratuluję zmagań na rzecz demokracji w Polsce, wolności mediów, wspierania tych mediów, które propagują prawdziwe wartości, a zwłaszcza wspierania dobroczynnej działalności Radia Maryja, Telewizji Trwam i dzieł z nimi związanych; cieszę się z poczynań tejże Rodziny na rzecz nauczania największego z Polaków, św. Jana Pawła II. 

Gratuluję również faktu, że Rodzina Radia Maryja, gromadząca się u Pani Jasnogórskiej, nie pozwoliła się zastraszyć ani zniechęcić wobec pogardliwych i niejednokrotnie prostackich względem jej członków epitetów czy pomówień. Nie pozwoliła się zniewolić. Tak, nie pozwoliła się zniewolić antydemokratycznym awanturnikom, starającym się, poprzez pieniactwo i arogancję, narzucić wszystkim swój styl życia i myślenia.

Nie pozwoliła się zniewolić!

2. Tutaj wykuwa się nasza wolność

Św. Jan Paweł II, podczas swej pierwszej papieskiej pielgrzymki do Polski w 1979 roku w Częstochowie, powiedział znamienne zdanie: „Tutaj zawsze byliśmy wolni”, mając wówczas na uwadze to, że oddanie się Matce Bożej w niewolę jest znakomitym aktem wolności (Homilia 4 VI 1979, n. 3). To zdanie „Tutaj zawsze byliśmy wolni” powtórzył On na Jasnej Górze także podczas następnej swej pielgrzymki do Polski w 1983 roku, zwracając uwagę na znaczenie obrazu Królowej Polski w czasie, kiedy nasza Ojczyzna została wymazana z mapy Europy jako niepodległe państwo (Homilia 19 VI 1983, n. 6). „Tutaj [u Pani Jasnogórskiej] zawsze byliśmy wolni”!

Temu problemowi wolności poświęcę moją dalszą refleksję tym bardziej, że w tym roku przeżywamy 100-lecie odzyskania niepodległości przez nasz kraj. Pragnę zwrócić uwagę na to, że to sanktuarium było i jest zawsze centrum, w którym buduje się wolność i czyni się tę wolność dojrzałą. I to w podwójnym znaczeniu: po pierwsze, w sensie uwalniania naszych serc od różnego rodzaju zniewoleń, uzależnień; po drugie w sensie robienia właściwego użytku z wolności.

W moich rozważaniach odniosę się głównie do nauczania św. Jana Pawła II, ze względu na to, że był on wielkim czcicielem Matki Bożej Jasnogórskiej, i w tym roku obchodzimy 40-lecie jego wyboru na Stolicę Piotrową.
  
a) Gdy chodzi o pierwszy aspekt – tzn. uwalnianie naszych serc od różnego rodzaju zniewoleń – musimy uświadomić sobie, że prawdziwa wolność człowieka kształtuje się w sercu, i nie zależy od zewnętrznych warunków. Człowiek może być wolny „nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia” (Enc. Redemptor hominis, n. 12c) i może być niewolnikiem żyjąc nawet w warunkach największej swobody zewnętrznej.

Mając to na uwadze, nie trudno dostrzec, że każdy z nas jest w jakimś stopniu zniewolony wła-snymi słabościami, uzależniony od nich. Niejednokrotnie jednak to zniewolenie nabiera szczególnej mocy i staje się bardzo destruktywne, zarówno w aspekcie osobistym jak i społecznym, w przypadku np. nałogu alkoholowego, nieokiełznanego pożądania seksualnego, żądzy pieniądza, władzy, sławy, czy nawet uzależnienia się od reklam, mody, hazardu, itd. Wtedy człowiek nie jest już wolny w wyborze, nie jest bowiem w stanie lub jest mu bardzo trudno wybierać to, co nie idzie po linii jego pożądliwości. Człowiek wewnętrznie zniewolony jest niezdolny do panowania nad sobą, nad swoimi wadami, jest ograniczony w możliwości czynienia dobra, w realizacji prawdziwych wartości.

Zaś człowiek wewnętrznie wolny to ten, który potrafi wybierać i realizować obiektywne dobro niezależnie od tego, w jakich warunkach się znajduje i nie pozwala się od tego odwieść ani strachem, ani jakimś nałogiem, ani nawet groźnymi konsekwencjami. Taką prawdziwą wolność duchową wykazał np. wspaniały czciciel Matki Bożej, św. Maksymilian Kolbe, ofiarując swe życie za nieznanego mu ojca rodziny, mimo, że go to kosztowało potworną śmierć w bunkrze głodowym. Okazał się wolnym w wyborze dobra w warunkach potwornego zniewolenia zewnętrznego i ten wolny wybór dał mu niewątpliwie satysfakcję właściwego realizowania swego człowieczeństwa oraz doprowadził go do największego szczęścia w Królestwie Bożym.

Zniewolenie zaś pijaństwem, chęcią wyżycia się, żądzą władzy, pieniądza, czy innymi czynnikami, o których wspomniałem, pozbawia człowieka istotnego elementu jego człowieczeństwa – panowania na sobą, możliwości czynienia dobra –, nie czyni go szczęśliwym i co gorzej przyczynia się do powiększania zła w świecie.

Czy tak trudno dostrzec aktualnie w naszym kraju zło powodowane właśnie tym zniewoleniem w dziedzinie moralnej i rządzą władzy?  Najgorszą rzeczą jest fakt, że obecnie często broni się tego zniewolenia moralnego, jako czegoś dobrego, jako prawa subiektywnego, je się faworyzuje. To nie jest droga do budowania dobra, to nie jest droga do rzeczywistego szczęścia, to nie jest droga do prawdziwego postępu.

Tutaj, u Pani Jasnogórskiej, zawsze byliśmy budowniczymi własnej wolności! Tak, bo, jak zauważa św. Paweł, „ku wolności wyswobodził nas Chrystus” (Gal 5, 1) poprzez swoją śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie. Maryja prowadzi do Chrystusa i pomaga nam, byśmy poprzez Słowo Boże i sakramenty wyzwalali się z naszych zniewoleń. Sprawia, że nabiera wobec nas szczególnej mocy wołanie św. Pawła: „Wy bracia, powołani zostaliście do wolności” (Gal 5, 13), „a zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli!” (Gal 5, 1), a przede wszystkim nabierają rumieńców słowa Pana Jezusa: „Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 31-32).

„Ku wolności wyswobodził nas Chrystus” a Maryja pomaga nam, by to wyzwolenie dokonywało się w nas coraz pełniej i byśmy nie poddawali się na nowo pod jarzmo niewoli. Św. Jan Paweł II wielokrotnie więc powtarzał, że Jasna Góra jest „miejscem duchowej przemiany, nawrócenia, odnowy życia Polaków” (Homilia, 4 VI 1997). Tutaj wykuwa się wolność serc i ją się umacnia.

Wolność człowieka kształtuje się w sercu a nie zależy od zewnętrznych warunków: to jest pierwsza rzecz, którą chciałem podkreślić w perspektywie stawania się coraz bardziej wolnymi ludźmi.

b) Druga rzecz, na którą pragnę zwrócić uwagę i która przewija się w nauczaniu św. Jana Pawła II, to właściwy użytek z wolności. Tutaj na Jasnej Górze w 1983 roku, czyli w 600-letnią rocznicę tego sanktuarium, powiedział On: „Wolność jest dana człowiekowi od Boga jako miara jego godności. Jednakże jest mu ona równocześnie zadana. […] Wolności bowiem może człowiek używać dobrze lub źle. Może przez nią budować lub niszczyć. Zawiera się w jasnogórskiej ewangelizacji wezwanie […] do czynienia dobrego użytku z wolności. Do budowania, a nie do niszczenia”. 

Zaraz potem ten nasz Wspaniały Rodak wskazał na rolę Jasnej Góry w uskutecznianiu dobrego użycia wolności: „Ta jasnogórska ewangelizacja do życia w wolności godnej synów Bożych ma swą długą, sześciowiekową historię. […] Iluż w ciągu tych sześciu wieków przeszło przez jasnogórskie sanktuarium pielgrzymów? Iluż tutaj się nawróciło, przechodząc od złego do dobrego użycia swojej wolności? […] Jak wiele o tym mogłaby powiedzieć kaplica Jasnogórskiego Obrazu? Jak wiele mogłyby powiedzieć konfesjonały całej bazyliki? Ile mogłaby powiedzieć Droga Krzyżowa na wałach? Olbrzymi rozdział historii ludzkich dusz! To jest też chyba najbardziej podstawowy wymiar jasnogórskiego sześćsetlecia” (Homilia, 19 czerwca 1983, n.4).

W problematykę należnego używania wolności na rzecz dobra wpisuje się bogate nauczanie św. Jana Pawła II, także podczas licznych jego wystąpień tutaj na Jasnej Górze. Chciałbym zwrócić uwagę na trzy podstawowe stwierdzenia św. Jana Pawła w tym względzie:

 – „Nie można być prawdziwie wolnym bez rzetelnego i głębokiego stosunku do wartości” a realizacja wartości kosztuje (Apel Jasnogórski 18 VI 1983, n. 7). Toteż św. Jan Paweł II wołał „Nie ulegajcie słabościom! Nie dajcie się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężajcie! (por. Rz 12,21)” (Apel Jasnogórski 5 VI 1979, nr. 2).

– Elementem determinującym właściwe używanie wolności jest także jej odniesienie do prawdy. Pan Jezus powiedział: „poznanie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 32). Nasz Rodak na Stolicy Piotrowej, więc, już na początku swego pontyfikatu podkreślił: Wolność „jest wielkim dobrem wówczas, kiedy umiemy świadome jej używać do tego wszystkiego co jest prawdziwym [!] dobrem” (Enc. Redemptor hominis, nr. 21e); warunkiem jej autentyczności jest „wymaganie rzetelnego stosunku do prawdy […] [do] całej prawdy o człowieku i o świecie”, inaczej ryzykuje się wolność pozorną, powierzchowną i jednostronną (tamże, nr. 12c).

– „Chrystus uczy nas, że najwspanialszym wypełnieniem wolności jest miłość, która urzeczy-wistnia się w oddaniu i służbie” (Enc. Redemptor hominis, nr. 21e). „Człowiek [więc] nie może być prawdziwie wolny, jak tylko przez miłość. Miłość Boga nade wszystko i miłość ludzi: braci, bliźnich, rodaków” (Homilia, 13 VI 1987, nr. 4). Św. Jan Paweł II, modląc się więc w kaplicy Cudownego Obrazu, dziękował: „Matko Boga i nasza, dziękuję Ci […], żeś jest Patronką w budowaniu ogólnoludzkiej cywilizacji miłości” (4 VI 1997).

Tak, skuteczne realizowanie wolności musi łączyć się z urzeczywistnianiem wartości oraz z przylgnięciem do prawdy. A szczytem realizowania wolności jest miłość. To są trzy elementy bardzo ważne, by zrozumieć sens wolności i uczynić ją owocną.

Wolność jednak, w dotychczas wspomnianych wymiarach, to delikatna rzecz, którą można łatwo stracić, zwłaszcza w specyficznych okolicznościach współczesnego świata. Św. Jan Paweł II przestrzega, że może się ona przerodzić w swawolę omamiającą człowieka pozorem „złotej wolności”, może stać się zaczynem różnorodnych „niewoli” człowieka, ludzi, społeczeństw (Homilia, 13 VI 1987, n. 4). Stąd tak ważną rzeczą jest czujność, tak ważną jest rzeczą mierzenie się z wolnością u boku Pani Jasnogórskiej.

3. Wolność osobista a suwerenność państwa


Tak, to sanktuarium jasnogórskie pomaga nam wyzwolić się z niewoli naszych grzechów i słabości oraz uczy i pomaga używać naszą wolność do budowania dobra, a nie zła.

Nie trudno zauważyć jak bardzo od tych dwóch elementów wolności osobistej – wolności od uzależnień, i właściwego używania tej wolności – zależy potem wolność narodu. Św. Jan Paweł II zaznaczył: „Jasnogórska ewangelizacja wolności ma jeszcze inny wymiar. Jest to wymiar wolności narodu, wymiar wolności Ojczyzny” (Homilia, 19 VI 1983, nr. 5). Czy zniewolenie duchowe, czyli upadek moralny obywateli, zły użytek wolności z ich strony nie był często powodem utraty wolności przez nasz kraj? Czy nie jest on elementem w każdym czasie osłabiającym naszą Ojczyznę? Utrudniającym prawdziwy postęp? Pokojowe współżycie? Współpracę? Św. Jan Paweł II powiedział w Częstochowie: „Tutaj też nauczyliśmy się tej podstawowej prawdy o wolności narodu: naród ginie, gdy znieprawia swojego ducha — naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza; tego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć” (Homilia 19 VI 1983, n. 6).

Tylko ludzie wewnętrznie wolni są zdolni budować prawdziwą wolność narodu, w oparciu o prawdę i wartości. Tak – powtarzam – tylko ludzie wewnętrznie wolni są zdolni budować prawdziwą wolność narodu!

Dlatego omówione dwa elementy wolności osobistej – wolności od uzależnień, i właściwe używanie tej wolności – wyznaczają też przedmiot naszej modlitwy do Królowej Polski za nasz kraj w tym roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości.

Maryjo, „dana ku obronie narodu polskiego”:

– Pomóż nam, pomóż każdemu Polakowi, wyzwolić się z niewoli pychy, egoizmu, chciwości, pijaństwa, zmysłowości, z niewoli zazdrości, nienawiści, pieniactwa.

– Pomóż każdemu z nas, każdemu Polakowi, używać wolności jedynie w celu budowania dobra, realizacji autentycznej miłości.

– Pomóż nam, byśmy w ten sposób dochowali wierności Bogu, Krzyżowi, Ewangelii i Kościo-łowi Świętemu.

– Polecamy Ci trudne i odpowiedzialne zadanie tych, którzy sprawują władzę na naszej ziemi: umacniaj ich Twoją matczyną miłością.

– Wspomagaj swoim wstawiennictwem Radio Maryja, Telewizję Trwam i wszystkie dzieła z tym związane, w szerzeniu prawdy i miłości, demokracji i prawdziwej wolności w naszym kraju.

– Proś Boga, by stokrotnie wynagrodził tym, którzy hojnie wspierają te dzieła modlitwą, cierpieniem i ofiarnością.

– Polecamy Ci także tych, którzy chcą zagłuszyć i zniszczyć Radio Maryja, Telewizję Trwam i dzieła z tym związane, walcząc, także w ten sposób, przeciw wolności słowa i demokracji w naszym kraju.

– Wypraszaj przebaczenie i przemianę tym, którzy nas, tzn. Rodzinę Radio Maryja, obrażają, szkalują, starają się ośmieszyć: wypraszaj im przebaczenie, bo nie wiedzą, co czynią.

– Niech, za Twoim wstawiennictwem, media w naszym kraju nie będą w służbie kłamstwa, zniewalania i deprawowania sumień.

– Pomóż, by w naszym kraju szanowano podstawowe prawo każdego człowieka do życia, od poczęcia do naturalnej śmierci, by nie zabijano dzieci nienarodzonych, by rodziny stawały się coraz bardziej duchowo zdrowe, silne Bogiem, bo od nich tak dużo zależy, by respektowano fundamentalne prawo rodziców do wychowania swoich dzieci zgodnie z ich sumieniem, by w naszym kraju nie gorszono maluczkich (zob. Mt 18, 6-7), nie zagłuszano ani deprawowano sumień dzieci i młodzieży, zniewalając je w ten sposób.

– Proś za nami, byśmy, idąc za wezwaniem św. Pawła, nie dali się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężali (zob. Rz 12, 21),


– Wypraszaj u Boga, by chorzy i cierpiący umieli złączyć swoje cierpienie z cierpieniem Chrystusa dla zbawienia Polaków i wszystkich ludzi. 

„Panno Jasnogórska,  Czarna,  O twarzy w bliznach,  Jak polska ziemia”- (R. Brandstaetter, Hymn do Czarnej Madonny), to są nasze modlitwy skierowane do Ciebie, by odzyskana niepodległość, odzyskana wolność naszego Narodu, okazywała się coraz bardziej urodzajną ziemią, rodzącą obfite plony dobra dla wszystkich Polaków, a także w perspektywie budowania dobra w całym świecie.

Matko naszego narodu, módl się za nami!

 Obraliśmy Ciebie za Królową, bo okazałaś się wspaniałą Matką. Berłem Twego królowania jest Twoje matczyne serce. Za to Ci dziękujemy! Amen.
 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner


Jubileusz pierwszego biskupstwa w Polsce…

W dniach od 22 do 24 czerwca odbyły się w Poznaniu centralne obchody jubileuszu pierwszego biskupstwa w Polsce. W uroczystościach wzięli udział: Legat Papieski, Kardynał Dominik Duka – Prymas Czech i Arcybiskup Pragi, Nuncjusz Apostolski w Polsce Arcybiskup Salvatore Pennacchio, oraz kilkudziesięciu Arcybiskupów i Biskupów polskich, między innymi Kardynał Kazimierz Nycz, Arcybiskup Marek Jędraszewski i Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź. Szczególnym znakiem obchodów jubileuszowych jest wizerunek Matki Bożej koronowany w 1968 r. – Matka Boża w Cudy Wielmożna z Sanktuarium na Wzgórzu Przemysła w Poznaniu. Aby upamiętnić to wielkie wydarzenie poniżej publikujemy Homilię Legata Papieskiego, Kardynała Dominika Duki, Prymasa Czech.

Homilia Jego Eminencji
Dominika Kardynała Duki OP, Legata Papieskiego,
wygłoszona w Poznaniu – 23 czerwca 2018 roku, godz. 17,
na placu przed katedrą Świętych Apostołów Piotra i Pawła.
podczas uroczystości 1050-lecia założenia pierwszej diecezji w Polsce.


Czcigodny Księże Arcybiskupie Metropolito Poznański,
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski,
dzisiejszy następco biskupa Jordana,
przedstawiciele władz państwowych,
samorządowych, miejskich, parlamentarzyści,
Bracia Arcybiskupi, Biskupi, księża, siostry zakonne,
Poznaniacy i Wielkopolanie,

Mieszkańcy grodu Przemysława!

 Z radością przyjąłem polecenie Ojca Świętego, aby wspólnie z wami uczcić jubileusz poznańskiej diecezji, co oznacza również uczcić początek państwa polskiego, które się rodzi w łonie chrześcijańskiego kontynentu w związku z przyjęciem chrztu, który był decydującym momentem dla historycznej egzystencji naszych krajów. Możemy postawić sobie tutaj pytanie, kim był misyjny biskup Jordan, od którego zaczyna się ta historia. Pomoże nam w tym powrót do historii bez nostalgii, ale i jako wezwanie dla współczesności. Władza w Rzeszy, nazywanej Rzeszą Rzymską, później niemieckiego narodu, przechodzi do Magdeburga, gdzie panujący z rodu Ottonów wytworzyli zarówno centrum władzy, jak i środowisko kościelnego duchowego życia. Również rolę prymasa z Moguncji przejmuje arcybiskup magdeburski. Doprowadza mnie to do przekonania, że biskup Jordan przychodzi do Polski w tym czasie w orszaku księżniczki Dobrawy. Zadanie misyjnego biskupa było w tym czasie kształtowane nie tylko przez Kościół, ale także przez władzę państwowa.

Co wtedy oznaczała decyzja waszych przodków, żeby tutaj, na ziemi Wielkopolskiej, przyjąć chrzest? (Chrzest księcia Mieszka, małżonka łaskawej księżnej Dobrawy [Dąbrówki] jak przy-pomniał w swoim liście papież Franciszek). Nie było to tylko przyjęcie sakramentów, ale także nowej formy kultury i cywilizacji, mówimy: chrześcijańskiej. Zwróćmy uwagę, że w naszych językach słowiańskich słowo chrześcijanin jest utworzone od słowa chrzest. Inaczej w innych językach europejskich, gdzie nazwa chrześcijan utworzona jest od Chrystusa (Christen, czy Christiani i tym podobne), to ci, którzy przyjęli za swojego Mesjasza, Pomazańca (Namaszczonego). Tutaj musimy sobie uświadomić, że słowo chrzest nie jest utworzone od terminu oznaczającego chrzest jako zanurzenie do chrzcielnego źródła (baptisma, Taufe ), ale nasze słowo chrzest jest utworzone od słowa krzyż (Crux czy Kreuz), dlatego, że dla naszych przodków symbolem Kościoła i cywilizacji chrześcijańskiej był krzyż. Krzyż zwycięstwa Konstantyna, krzyż, który oznaczał wolność i równouprawnienie, wspólnie ze sprawiedliwością, jak to wyraził Edykt Mediolański.

We wszystkich naszych krajach, po komunistycznej dyktaturze, musiało nastąpić owo wyrównanie (uporządkowanie). Było dla mnie dużym zaskoczeniem w jubileuszowym roku Edyktu Mediolańskiego 2013, że Kościół we wszystkich postkomunistycznych krajach, a myślę, że i bez bezpośredniego związku z Edyktem Mediolańskim, postępował tak samo. Oznacza to, że nasze relacje w ramach nowych suwerennych i demokratycznych państw, są jedynie możliwe w duchu wolności, sprawiedliwości i równości, bez których nie może istnieć demokracja.

Przyjęcie krzyża wyraża także w swojej najgłębszej istocie spotkanie Boga i człowieka, czy na odwrót – spotkanie człowieka z Bogiem. To jedyna w swoim rodzaju tajemnica, tajemnica nie tak łatwo zrozumiała, jest szczytem Bożego Objawienia w Jezusie Chrystusie, synu Maryi Panny, który jest prawdziwym Bogiem. To znaczy, jak mówi Księga Ksiąg, Biblia, Ten, Który Jest. Rozpięte ramiona Jezusa Chrystusa nam objawiają, że Bóg, który jest zasadą i źródłem wszelkiego bytu, jest także miłością. Miłość nie jest tutaj jakimś emocjonalnym dodatkiem, czy tylko jakimś uczuciem, na pewno nie jest samym instynktem, wyrażaniem chemii. Tak nam często w barbarzyński, niekulturalny sposób ukazuje miłość współczesne społeczeństwo. Miłość, wychodząca z esencjonalnej płaszczyzny Bożej istoty, jest nie tylko przyczyną naszego istnienia, ale jest bezwarunkową istotą naszego życia. Paradoks tego Objawienia na szubienicy krzyża jest drastyczny, Bóg nie mówi tylko poprzez słowa, ale mówi w wydarzeniach, mówi w zdarzeniach które mają miejsce.

„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” mówi Jezus swoim uczniom, przy zawarciu Nowego Przymierza w jerozolimskim Wieczerniku, przy ustanowieniu Eucharystii, którą my nazywamy Mszą Świętą. Nazywamy Eucharystię na podstawie końcowego rozesłania, Ite, missa est. Ale czy rozumiemy dobrze, do czego jesteśmy posłani? Jakie jest to posłanie każdego z nas, jakie jest posłanie każdego człowieka stworzonego na Boży obraz i na Boże podobieństwo? Pierwsze strony Biblii mówią nam, kto to jest człowiek: Jako mężczyznę i kobietę stworzył Bóg człowieka. Przed Bożym wzrokiem genderowa ideologia nie ma żadnego znaczenia, ale także i dla nas ludzi, dlatego, że miłości uczymy się jeszcze wcześniej niż przychodzimy na świat, pod sercem naszej matki. Nie bylibyśmy na tym świecie, gdybyśmy nie mieli ojca, i tu jest dowód na to, dlaczego Kościół musi bronić godności kobiety i mężczyzny, dlaczego musi bronić godności i znaczenia rodziny. Dlatego bez rodziny nie ma ani rodu, ani narodu, nie ma życia, dlatego nasz kontynent to jest WIARA i ŻYCIE! Tu jest jasny dowód, że współczesne ideologie, które zaprzeczają jedynemu w swoim rodzaju rozumieniu człowieka jako mężczyzny i kobiety, nie są przyszłością, ale są w zaniku.

Najpierw spotykamy się z używaniem znaku krzyża świętego w łacińskiej Afryce, w Aleksandrii, w Egipcie, gdzie krzyż był symbolem nazywanym anch, to jest symbol ŻYCIA, a nie szubienicy. Chrześcijanie w Europie, przyznali się do krzyża dopiero po Konstantynie, w Cesarstwie Rzymskim. Pierwszym logo chrześcijan, jak wiemy, jest znak ryby. Grecki zapis mówi: „Jezus Chrystus, Syn Boże, Zbawiciel”. Te pierwsze litery układają się w słowo ryba Ichthys. Pierwsze zobrazowanie ukrzyżowanego Chrystusa znajdujemy na starodawnej bramie do bazyliki świętej Sabiny w Rzymie, na Awentynie. To tam, obok tej bazyliki, znajdował się benedyktyński klasztor, w którym kilka lat przebywał na wygnaniu święty Wojciech. Na pewno z tym zobrazowaniem się spotykał. Nie jest też bez znaczenia, że pierwsze zobrazowanie chwalebnego Chrystusa na krzyżu odnajdujemy w bazylice świętego Klemensa, gdzie znajduje się miejsce wiecznego odpoczynku naszego apostoła świętego Cyryla. Dlatego krzyż jest naszym znakiem! To jest symbol, i to jest więcej niż logo, to jest symbol miłości, wolności, życia i sprawiedliwości. Sprawiedliwości, która chociaż była w Chrystusie podeptana, pokonała wszystkie przeszkody, i śmierć, w Jego Zmartwychwstaniu.

W księdze Wyjścia, w drugiej księdze Mojżeszowej, która nam przekazuje wypowiedź o Bogu w tym najogólniejszym wyrazie, w pojęciu istnienia „Jestem, który Jestem” (Wj 3,15), słyszymy słowa o księdze prawa, to jest o Torze. Naszej chrześcijańskiej cywilizacji nie możemy zrozumieć bez Mojżesza, bez ksiąg Starego Testamentu, które nam poprzez Chrystusa darował Izrael, Boży naród Wybrany. I tak z Piusem XI – który przebywał w Warszawie w Nuncjaturze, gdy przed stu laty formowała się wolna i samodzielna Polska - uświadamiamy sobie, że chrześcijanin nie może być nigdy antysemitą, dlatego, że wie, jakim darem jest Tora, jakim darem jest Dekalog. Apostoł Paweł dopełnił rozumienie miłości, bez której nie tylko chrześcijańska cywilizacja, ale humanitaryzm, rozumiany jako powszechna ludzkość, nie może istnieć. Nie tylko zawiść i nienawiść, nie tylko walka klas, dyskryminacja rasowa, czy nadawanie państwu mocy boskiej. Wszystkie te ideologie zrodzone w XIX wieku wychwalały śmierć, bezprawie, były nieludzkie, od początku podeptały ludzką godność i wolność.

Ale to była Polska biskupa Jordana, świętego Wojciecha, świętego Stanisława, Polska prymasa tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego i niezapomnianego wielkiego papieża świętego Jana Pawła II, który zawsze bronił krzyża, który dobrze rozumiał, że bez tajemnicy Jezusa Chrystusa, tajemnicy Boga i człowieka, nie można zrozumieć człowieka dzisiejszego, i jego pragnienia wolności, prawdy i sprawiedliwości. Nie jest możliwe przygotowanie ludzkości szczęśliwej przyszłości. Przyjęcie chrztu oznaczało w czasach biskupa Jordana, tak jak to było w Kościele od początku, gdy przyjmowali chrzest dorośli, przyjmowali wszystkie sakramenty wtajemniczenia! Sakramenty, poprzez które stajemy się chrześcijanami: to jest chrzest, bierzmowanie i Eucharystię. I to właśnie te trzy sakramenty i ich przyjęcie w pełnej świadomości i dyspozycji, oznaczają przyszłość Kościoła nie tylko w Poznaniu, nie tylko w Polsce, nie tylko w krajach Wyszehradu, ale i w całej Europie. To jest wielkie zadanie dla Kościoła w XXI wieku, zwrócić tym sakramentom ich miejsce, nie tylko w życiu jednostki, parafii, czy diecezji, ale w ramach całej naszej kultury i cywilizacji. Nazywamy ją chrześcijańską, czy zachodnią, ale wiemy, że współczesny kryzys jest przede wszystkim kryzysem fundamentów naszej kultury i cywilizacji, która jest w istocie uniwersalna, tutaj katolicka. Katolickość, to nie jest jakiś mieszany kompromis, czy ustępstwo stawiające na równym poziomie - że wszystko jest takie samo, i wszystko właściwie jest jedno. Ale jest na odwrót, katolickość polega na poszukiwaniu podstawowych fundamentów naszej wiary, która właśnie dzięki Stworzycielowi dotyka każdego człowieka, całej ludzkości. Jesteśmy na drodze do wytworzenia prawdziwej kultury i cywilizacji, która będzie uniwersalna. Wszystkie dotychczasowe cywilizacje, które przeżyły i wzbogacały i naszą cywilizację, od starożytnego Egiptu, poprzez Mezopotamię, Grecję i Rzym, miały wymiar pionowy w postaci mastaby, menhiru, piramidy, czy kościelnych wież. Nasze czasy jednak domagają się pionowego wy-miaru wnętrza, które wyrasta z ludzkiego serca, które prowadzi dialog między wiarą i rozumem – Fides et ratio. To jest wielkie przesłanie w XXI, które nam pozostawił papież Wojtyła, święty Jan Paweł II.

Niech to dziedzictwo, które tutaj sobie przypomnieliśmy, w Wielkopolsce, w Poznaniu, stanie się naszym zadaniem i posłaniem. Amen.
 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem